Trzy słowa
Które
Zburzyły mi świat
Jak domek z kart…
Zabolało lecz nie wprost
Dotknęło choć nie wie
Jak
Byłem nikim
Tak jak Ona
Myślała że jest
W rzeczywistości
Tworzyła cały jego świat
Była marzeniem
Które myślał
Że ziściło się
Jak ślepiec szukał Jej
A Ona
Sama przyszła
Myślała
Że jednym słowem
Odbuduje jego świat
Jak zaczarowana różdżka
Ale domek
pogubił karty
Jak pióra
Odleciały na wietrze
Teraz stoi
Ten domek karciany
Stoi choć jest inny
Tak jak smutny uśmiech
Na jego twarzy
Jest lecz już nie ten
Uśmiechając się
W duszy skrywa smutek
Trawiący go
Za każdym razem
Gdy myśli o Niej
Lecz jak
Odrzucić domek
Szczęściem nazwany